opcje walutowe - komunikaty
|
Komunikat Ministerstwa Gospodarki w sprawie opcji |
|
2009-02-10 |
10 lutego br. wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak przedstawił na posiedzeniu Rady Ministrów propozycje ustawy, której celem jest zapobieżenie negatywnym skutkom dla gospodarki i budżetu państwa, wynikającym z wykonywania asymetrycznych umów o opcje walutowe.
Informacja bieżąca w sprawie strat, jakie poniosły polskie firmy z powodu opcji walutowych Wiceprezes Rady Ministrów Minister Gospodarki Waldemar Pawlak ( wystąpienie sejmowe ) Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Odnosząc się do głównego pytania dotyczącego oceny skali zjawiska, chciałbym przekazać informacje, które uzyskaliśmy od Ministerstwa Finansów oraz Komisji Nadzoru Finansowego, jak również przedstawić własne dane uzyskane w wyniku kontaktów z przedsiębiorcami i bankami. Najbardziej pełne i wyczerpujące informacje znajdują się w zasobach Komisji Nadzoru Finansowego, ponieważ po ujawnieniu tych zjawisk oraz transakcji przeprowadziła ona postępowanie wyjaśniające. Na podstawie danych na koniec listopada i początek grudnia szacuje się stratę na instrumentach pochodnych w wysokości około 7,5 mld zł, przy czym w wypadku opcji walutowych ta strata wynosi około 5,5 mld zł. Mówimy o globalnej stracie podmiotów zawierających tego typu transakcje. Jeśli uwzględnimy, że na koniec listopada kurs był na poziomie 3,75-3,80 do euro, a obecnie wynosi 3,90 przy kursie dolara wynoszącym w końcu listopada ub. r. 2,90 i 3,03 na początku grudnia, a obecnie wynoszącym 2,88, to można powiedzieć, że szacunkowo wielkość strat zbliżona jest tej wielkości, jaką oceniła Komisja Nadzoru Finansowego na koniec listopada i początek grudnia. Jeśli chodzi o zabezpieczanie się od ryzyka kursu walutowego, to są w tym zakresie standardowe i bardzo często proste instrumenty. Nie zawsze muszą być stosowane złożone struktury opcyjne. W zasadzie złożone struktury powinny być stosowane w sytuacji, kiedy firma ma bardzo skomplikowane rozliczenia finansowe. Wtedy zwykle dobiera się odpowiednie instrumenty finansowe. Dlaczego takie złożone struktury były sprzedawane na ryku? Otóż prawdopodobnie dlatego, że w przypadku gdy bank wystawia czy kupuje opcje, powinien mieć odpowiednie zezwolenia, natomiast jeżeli sprzedaje gotowe produkty, a więc jest nie stroną, lecz pośrednikiem, to nie musi uzyskiwać dodatkowych zezwoleń. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie kursu walutowego, to nie ma problemu i nie ma ryzyka, jeżeli firma, która prowadzi eksport czy import, sprzedaje lub przy imporcie kupuje walutę, na przykład w kontrakcie futures na rynku regulowanym albo forward na rynku międzybankowym, jeżeli to koresponduje z wielkością obrotu tej firmy związaną z eksportem albo z importem. Wtedy jest bardzo klarowna, czysta sytuacja, tzn. firma realizuje swój biznes, zajmuje się produkcją przemysłową, usługami, natomiast na rynku finansowym kupuje określony kurs waluty w momencie, kiedy będzie miała przychody dewizowe. W takiej sytuacji nie ma problemu. Jeżeli nawet na transakcji na prawach pochodnych następuje strata, to realizowany jest zysk założony przez przedsiębiorcę w momencie zawierania kontraktu. Trzeba bardzo mocno podkreślić, że tego typu instrumenty są powszechnie stosowane i bardzo dobrze spełniają swoją funkcję. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z wyjątkowo skomplikowanymi strukturami. Jeżeli chodzi bowiem o struktury opcyjne, to jest duża liczba różnego rodzaju opcji. Można skupić się głównie na dwóch ich rodzajach, tzn. na opcji amerykańskiej, w której rozliczenia mogą być dokonywane i zapadać w całym okresie od momentu zawarcia transakcji do czasu ważności, oraz na opcji europejskiej, w przypadku której rozliczenia zapadają na określony dzień. Generalnie można porównać tego typu rozwiązania, jeżeli mówimy o czystej opcji, do ubezpieczenia typu autocasco. Jeżeli nastąpi pewne zdarzenie, wskutek czego zostaną przekroczone parametry, uzyskuje się prawo, natomiast nie ma obowiązku, tzn. jeżeli samochód jest uszkodzony, mamy prawo skorzystać z ubezpieczenia, ale nie mamy obowiązku z niego korzystać. Podobnie jest z opcjami. Trzeba podkreślić, że w tych klasycznych mechanizmach nie ma opcji wyłączających. Tymczasem w tym wypadku mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, kiedy nie stosowano klasycznego zabezpieczenia opcyjnego, w przypadku którego buduje się korytarz walutowy. W sytuacji gdy kurs waluty jest na jakimś poziomie, można zbudować tego typu strukturę opcyjną, że z jednej strony kupuje się opcje sprzedaży, na przykład mówiąc o eksporterze, a z drugiej strony sprzedaje się opcje kupna i buduje się korytarz, w wyniku czego w pewnym przedziale powyżej i poniżej kursu bieżącego można bezpiecznie realizować transakcje. Gdyby kurs wychylił się poza ten przedział, to korzysta się albo z jednej, albo z drugiej opcji. Może to być konstrukcja zerokosztowa, bo różnica między kursem bieżącym a kursem na górnej i dolnej wysokości tego korytarza opcyjnego zabezpiecza zrównoważenie ryzyka. Trudno to w bardzo prosty, obrazowy sposób wyjaśnić na przykładzie tych transakcji opcyjnych, które były zawierane, ponieważ tutaj zmieniono te działania w taki sposób, że wprowadzono elementy asymetryczności, tzn. przedsiębiorca uzyskiwał prawo do sprzedaży waluty po korzystnym kursie, ale z mechanizmem wyłączenia, tzn. gdy kurs spadł poniżej pewnego poziomu, następowało wyłączenie opcji. Z kolei sprzedając opcje dla banku, miał obowiązek dostarczania waluty po określonym kursie. I tu przedsiębiorcy wpadli w tego typu pułapkę, że w momencie osłabienia złotego mają obowiązek więcej zapłacić - i to często dwukrotnie, trzykrotnie, a nawet wielokrotnie więcej, znany nam rekordzista ma taką strukturę, że 34 razy więcej - i dostarczyć bankowi waluty po określonym kursie. Posługując się pewnym obrazowym porównaniem, wygląda to mniej więcej tak, jakby sprzedawca z banku przyszedł do klienta i powiedział: słuchaj, ubezpieczymy twojego poloneza. Prowadzisz małą działalność gospodarczą, masz poloneza, my go ubezpieczymy, ale, wiesz, w zasadzie kradną koła i wybijają szyby, więc nie ma potrzeby ubezpieczać całego samochodu. Wobec tego wprowadzimy opcję wyłączającą. Jeżeli ukradną ci koła albo wybiją szyby, to my zapłacimy ci odszkodowanie, ale żeby ciebie to nic nie kosztowało, proponujemy ci, że ty z kolei podpiszesz z nami umowę, że ubezpieczysz samochód naszego szefa. To jest duża, luksusowa limuzyna, parę razy więcej warta niż polonez, ale przecież wiadomo, że jest ochrona, nasze raporty pokazują, że kradną tylko koła od polonezów i wybijają w nich szyby, a te duże limuzyny nie cieszą się takim zainteresowaniem, wobec tego praktycznie nie ma ryzyka, masz pewny zysk. No i teraz przedsiębiorca znalazł się w takim położeniu, że musi zapłacić za tę limuzynę, ponieważ okazało się, że takie zdarzenie, które nie było przewidywane w raportach, zaistniało. Trzeba zwrócić uwagę na to, że zjawiska te w momencie, kiedy nastąpiła główna ofensywa w sprzedaży instrumentów opcyjnych, były już widoczne, tzn. widoczna była zmiana trendu. Jeżeli brało się pod uwagę różnice kursów w ciągu ostatnich kilku lat, to można było się spodziewać takich kursów, jakie są obecnie. W tych okolicznościach trzeba niestety podkreślić, że szkoda, iż nie została wdrożona, implementowana, dyrektywa MiFID, która powinna być implementowana do naszego prawa z końcem stycznia 2007 r. Sejm obecnej kadencji rozpoczął prace nad tą ustawą w pierwszym czytaniu 12 grudnia, uchwalona ona została 4 września i po skierowaniu do pana prezydenta została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli chodzi o przesłankę i przyczynę skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, to zupełnie nie dotyczy ona tego problemu. Niestety, jest to też dla nas wszystkich nauczka, żeby zanadto nie mieszać takich kwestii, które są ważne dla gospodarki, ludzi, konsumentów, ze sprawami konfrontacji politycznej. Tam został też bowiem zamieszczony zapis wprowadzający prawny obowiązek dla NBP odsprzedaży akcji w krajowym depozycie papierów wartościowych. Tak swoją drogą, zupełnie poza stroną polityczną, powiem, że zwracałem uwagę, by nie wprowadzać tego typu rozwiązań, bo spodziewałem się weta pana prezydenta, ale sprawa została przekazana do Trybunału Konstytucyjnego. W tych okolicznościach Ministerstwo Gospodarki wystąpiło do Trybunału Konstytucyjnego i pana prezesa o to, by te prace zostały szybko sfinalizowane. Ze strony pana prezesa uzyskałem zapewnienie, że wszelkie prewencyjne kontrole, kiedy pan prezydent zwraca się o ocenę ustawy, będą realizowane w pierwszej kolejności. (Dzwonek) Oczywiście to nie jest jedyna sprawa, która teraz jest w Trybunale Konstytucyjnym, stąd niestety znaczące opóźnienia. Dlaczego ta dyrektywa jest tak ważna? Dlatego, że wprowadza ona dla instytucji finansowych w przypadku sprzedaży złożonych struktur finansowych obowiązek upewnienia się, czy kupujący jest przygotowany i czy dobrze rozumie ryzyko. Generalnie jest zasada, że tego typu instrumenty nie są sprzedawane wszystkim, tylko przygotowanym i profesjonalnym uczestnikom rynków finansowych, bo w ten sposób zabezpiecza się często proste i przejrzyste instrumenty pozwalające na ochronę przed zmianami kursu walutowego. Jeżeli chodzi o działania rządu, Ministerstwo Gospodarki podjęło szeroką akcję informacyjną. Przekazaliśmy przedsiębiorcom 4 ekspertyzy prawne i negocjacyjne, z których wynika, jak w takiej sytuacji można rozwiązać ten problem. W Ministerstwie Finansów trwają prace analityczne dotyczące oceny i zakresu działania. Ministerstwo Skarbu Państwa też zbiera informacje. Komisja Nadzoru Finansowego przeprowadziła rozmowy i utrzymuje kontakty z bankami. Ministerstwo Gospodarki też prowadzi rozmowy z bankami, by w sposób kompromisowy i rynkowy rozwiązały problemy i zabezpieczyły interesy banków i klientów. Na zakończenie chcę podkreślić, że szczególnie w przypadku firm eksportujących, które zabezpieczały się do poziomu ryzyka odpowiadającego ich obrotom, warto rozważyć ewentualne wsparcie, przynajmniej na przykład częściowego poręczenia kredytów. Natomiast banki należałoby zachęcić do tego, żeby tak, jak potraktowały klientów, zawierając z nimi transakcje opcyjne pod przyszłe przychody, podobnie pod przyszłe przychody udzieliły im kredytu - na takich samych warunkach zabezpieczenia, jak w przypadku transakcji opcyjnych. Byłoby to uczciwe potraktowanie klienta, bo byłoby to po prostu udzielenie kredytu pod przyszłe przychody, a nie pod dużo bardziej konkretne zabezpieczenia. Byłoby to w pełnym zakresie podobne do zawierania transakcji opcyjnych. Podsumowując, chcę podkreślić, że jest to bardzo kosztowna lekcja mechanizmów rynkowych, pokazuje, jak ważne jest to, byśmy pilnowali rozwiązań regulacyjnych, ale także tego, by przepisy europejskie, które chronią konsumentów i przedsiębiorców, były na czas i we właściwy sposób wdrażane do naszego systemu prawnego. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Pierwszy wariant przewiduje, że w ciągu 3 miesięcy od wejścia w życie ustawy, strony będą mogły zawrzeć ugodę dotyczącą warunków umów na opcjach. W przypadku jej braku, w ciągu 30 dni przedsiębiorca będzie mógł odstąpić od umowy.
Drugi wariant zakłada możliwość odstąpienia przez przedsiębiorców od asymetrycznych umów o opcje walutowe, bez okresu na renegocjacje.
Trzeci wariant zakłada możliwość unieważnienia umowy na mocy ustawy.
Wszystkie projekty odnoszą się do asymetrycznych umów, przy zwieraniu których naruszone zostały przez firmę inwestycyjną obowiązki informacyjne, określone w dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2004/39/WE z 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych (tzw. dyrektywa MiFID). Zgodnie z nią, banki oferujące taki produkt, jak opcje walutowe, powinny poinformować o ryzyku z tym związanym.
W przypadku dwóch pierwszych wariantów, projekty zakładają możliwość zawieszenia postępowań upadłościowych.
Wszystkie projekty mają mieć zastosowanie do umów zawartych od 1 listopada 2007r
Projekty ustaw zostały przekazane również przewodniczącym klubów parlamentarnych.
Centrum mediacyjne w sprawie opcji walutowych
W dniu 11 lutego 2009 r. zmieniono Regulamin Sądu Polubownego przy KNF (§ 231).Umożliwi to organizację centrum mediacyjnego w sporach przedsiębiorstw z bankami związanych z opcjami walutowymi. Zmiana wprowadza możliwość przeprowadzenia samego postępowania mediacyjnego bez konieczności wyrażenia zgody na rozstrzygnięcie w ramach postępowania polubownego.
Regulamin Sądu Polubownego przy KNF
Komunikat z posiedzenia Komitetu Stabilności Finansowej w dniu 12 lutego 2009 r., 2009.02.12
W dniu 12 lutego 2009 r. odbyło się posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej, w którym udział wzięli: Jacek Rostowski – Minister Finansów, Sławomir Skrzypek – Prezes Narodowego Banku Polskiego oraz Stanisław Kluza – Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.
W trakcie posiedzenia omówiono bieżącą sytuację na rynkach finansowych oraz ważne kwestie dla stabilności systemu finansowego, m.in. problem opcji walutowych. Komitet Stabilności Finansowej ocenił, że obecnie nie występują istotne zagrożenia dla stabilności systemu finansowego.
Rozwiązanie problemu opcji walutowych przedmiotem prac Komitetu Rady Ministrów
17.02.2009, Warszawa
Komitet Rady Ministrów omówił projekt ustawy o zapobieżeniu skutkom społeczno – gospodarczym związanym z wprowadzeniem do obrotu gospodarczego niektórych złożonych instrumentów pochodnych. Po zapoznaniu się z uwagami zgłoszonymi do projektu przez poszczególnych ministrów i wysłuchaniu argumentów dotyczących możliwości rozwiązania problemu umów o opcje walutowe, KRM nie zarekomendował projektu ustawy Radzie Ministrów. Uznał jednak, że rozwiązanie problemu opcji walutowych jest konieczne. Wnioski z dyskusji Komitet przedstawi premierowi.
Bankierzy o opcjach. "Prawo nie może działać wstecz" 2009-02-16 Związek Banków Polskich negatywnie ocenia rządowe propozycje unieważnienia umów dotyczących opcji walutowych.
Oświadczenie Prezesa NBP
Należy wyraźnie zakwestionować politykę "pompowania" pieniędzy publicznych do instytucji finansowych, które spekulują na płytszych rynkach, szczególnie w obecnych warunkach znacznej niepewności związanej z sytuacją makroekonomiczną i zmiennością globalnych rynków finansowych. Spekulacje mogą przyczynić się do dalszego destabilizowania rynków i wzmacniania skutków kryzysu finansowego na rynkach wschodzących. Należy wyraźnie stwierdzić, biorąc pod uwagę integrację światowej gospodarki, że konsekwencje spekulacji na wschodzących rynkach mogą wcześniej czy później odbić się na krajach, które uciekają się do wyznawania niewłaściwej polityki. Chodzi o taką politykę, która nie bierze pod uwagę działań beneficjentów pomocy publicznej. Podnosiliśmy już tę kwestię na spotkaniu z przedstawicielami ministerstwa skarbu Stanów Zjednoczonych i innymi partnerami. Wykonując następny krok będę czynił starania aby rozpocząć dyskusję na ten temat w EBC i w Komisji Europejskiej. Naszym celem powinno być realizowanie działań, które ograniczą przypadki udzielania pomocy publicznej instytucjom finansowym spekulującym na rynkach finansowych nowych państw członkowskich i na rynkach wschodzących. Wierzę, że kwestia ta będzie poważnie potraktowana szczególnie w ramach UE. Zaopatrywanie instytucji w UE w płynność powinno przebiegać w sposób bardziej odpowiedzialny. Silne więzi między starymi i nowymi państwami członkowskimi mogą nasilić skutki spekulacji na rynkach nowych państw członkowskich i pogorszyć stabilność finansową w całej Europie. Można też spytać czy polityka, która nie rozróżnia zachowań spekulacyjnych od zachować wpływających na utrzymanie wzrostu jest czy też nie jest zgodna z zasadą solidarności. Sławomir Skrzypek
Zdaniem bankowców prawo nie może działać wstecz. - Jeżeli przedsiębiorca czuje się pokrzywdzony, ponieważ uważa, że umowę o opcje zawarto z nim z naruszeniem prawa, może zwrócić się do sądu. To sąd powinien w takich przypadkach rozstrzygać sporne kwestie - podkreślił dyrektor ds. ekonomiczno-regulacyjnych ZBP Mariusz Zygierewicz.
Według niego firmy, które mają problemy z powodu opcji, mogą porozumieć się z bankami. - Płatności wynikające z umów o opcje mogą zostać rozłożone na raty lub nawet częściowo umorzone - powiedział Zygierewicz.
Na łamach sobotniego wydania dziennika Financial Times strateg walutowy Commerzbanku Ulrich Leuchtmann wyraził opinię, że ewentualne unieważnienie przez polski rząd transakcji na opcje walutowe zawarte przez polskie firmy z bankami może ograniczyć zaufanie, jakim zagraniczni inwestorzy darzą krajowe rynki; może to też stać się dodatkowym źródłem presji na złotego.
Prezes Narodowego Banku Polskiego
3 marca 2009 r.
Washington D. C.
